Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy haftowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy haftowane. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2016

Dużo czytam, trochę robótkuję i... nadal walczę

Witajcie po bardzo długiej przerwie. Postanowiłam co nieco napisać, jednak nie obiecuję, że będę już ponownie pojawiała się tu systematycznie.
Zgodnie z tytułem dużo czytam, kto ma ochotę podejrzeć co i ile zapraszam do zakładki Książkowisko.
Trochę robótkuję... jednak trudno skupić mi się na jednej pracy na dłużej, dlatego mam zaczętych kilka różnych prac. Tak prawdę powiedziawszy to ostatnio niczym nie mogę się zająć... podejrzewam, że jest to efekt nagromadzenia leków ( o ile to co we mnie tłoczą można nazwać lekami ) w organizmie, bo poprzednim razem było podobnie. Ogólne rozdrażnienie, niepokój... ale muszę wytrwać.
Teraz zdjecia
Pojawiło się trochę krzyżyków na "Zaczytanej"


Zaczęłam "Dziewczynę z perłą"


Na imieniny dostałam pięć małych obrazków z kwiatkami - trzy już wyszyłam...


Tydzień temu miała imieniny moja koleżanka i oto co dostała



Jeżeli chodzi o robótki to już wszystko :) Wiem, niewiele, ale musicie mi wybaczyć...

Zrobiłam trochę zakupów robótkowych ( kanwy, igiełki i kordonki ) oraz książkowych ( tylko dwie )



A dzisiaj od synusia dostałam kolorowankę i kredki... będę miała co robić w bezsenne noce, kiedy już odłożę książeczkę...



Dziękuję, że jeszcze o mnie pamiętacie i mimo mojej nieobecności zaglądacie do Kącika...
Wszystko jest na dobrej drodze... będzie dobrze... musi być dobrze...
Trzymajcie się cieplutko i... do następnego razu.

środa, 26 sierpnia 2015

Wspólne czytanie i dzierganie ( 52 )

Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat.

W rękach nadal wyszywana "Dziewczyna czytająca przy oknie", a czytelniczo na czytniku nadal "Motylek" ( bardzo mi się podoba, ale... niestety rok szkolny zbliża się ogromnymi krokami i częściej czytam zmiany w prawie oświatowym niż dla przyjemności ), a w wersji papierowej "Szepty" Ireny Matuszkiewicz. Opowieść o 80-letniej Felicji, zwanej Funią, jej trudnych relacjach z córką oraz jej koleżankach określających się "alebabki" ( średnia wieku 75 lat ). Czyta się dobrze, można i się pośmiać i zastanowić nad życiem.



Obiecałam pokazać kanwy, które ostatnio dostałam.
Jest to "Czytająca" lub "Pasjonująca lektura"



Oraz "Hafciarka"



Jak widzicie koleżanki ostatnio o mnie dbają, abym miała w co igiełkę wbijać:) Jeszcze nie wiem kiedy się za nie zabiorę, bo mam już co nieco zaplanowane:)

Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do Kącika.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

"Dziewczyna czytająca przy oknie", jakieś postępy :)

Dzisiaj krótko.
W środę było tyle...



W czwartek tyle...





W piątek i sobotę igiełki nie ruszyłam.

Niedzielę zakończyłam takim stanem hafciku...




A na dzisiejszy wieczór jest tyle...





Staram się wyszywać około 400-600 krzyżyków dziennie, ale... różnie to bywa. Już zaczęła się praca, więc i czasu trochę mniej.

Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze. W środę pokażę jakie prezenty ( kanwy ) dostałam :)
Pozdrawiam serdecznie

środa, 19 sierpnia 2015

Wspólne czytanie i dzierganie ( 51 )

Tym razem będzie tak jak należy, czyli o czytaniu w środę.

Aktualnie dwie książeczki się czytają:)
W tradycyjnym, papierowym wydaniu "Grzeszna miłość" Artura Weldena. Bohaterem powieści jest bogaty ziemianin, zamieszkujący w majątku na Lubelszczyźnie. Jeremi jest również uznanym malarzem. Zakochuje się w mężatce, co prowadzi do cierpienia, które w końcu zostaje nagrodzone. Autor świetnie opisuje życie ludzi w latach dwudziestych ubiegłego wieku, sprawia to, że książkę czyta się "jednym tchem".



Na czytniku pierwsza część opowieści o policjantach z Lipowa - "Motylek" Katarzyny Puzyńskiej. Mazurska wieś. Odnaleziono zwłoki zakonnicy. Ginie kolejna kobieta. Policja musi działać, aby nie doszło do następnej zbrodni...
Czyta się całkiem dobrze.



Skończyłam liliowy komplecik podkładek, co prawda jeszcze czekają na "dalszą obróbkę":)

Nici do dużej serwetki/obrusika przyjadą w sobotę, to będę mogła pomału kończyć i tą robótkę. W poniedziałek wróciłam do mojego haftu.
Poprzednio było tyle



W poniedziałek wieczorem przybyło odrobinę





Podobnie we wtorek




I dzisiaj, na chwilę obecną, haft wygląda tak




Może wieczorkiem jeszcze trochę krzyżyków postawię, bo przecież jest całkiem młoda godzina :)

Dziękuję za odwiedziny Kącika i pozostawione miłe słowa.
Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Dziewczyna czytająca przy oknie"... czyli postępy w hafcie

Tytuł posta brzmi jakbym miała już co najmniej połowę wyszytą :), nie tyle jeszcze nie mam, ale cokolwiek krzyżyków postawiłam.
W poniedziałek ( poprzedni post ) hafcik wyglądał tak




We wtorek nie postawiłam ani jednego krzyżyka.
W środę wieczorem było tyle




W czwartek przybyło co nieco




Piątek i sobota poświęcona na przetwory i gotowanie, więc igiełki nawet do ręki nie wzięłam.
A na niedzielny wieczór jest tyle




Niewielkie "przyrosty", ale x do x i pomalutku rośnie.

We wtorek jadę ( wreszcie ) trochę sobie odpocząć, ale hafciku nie zabieram. Przygotowałam kordonki i szydełko, dlatego po powrocie znowu zamęczę Was serwetkami.

Dziękuję za odwiedziny Kącika, pozostawiane komentarze i miłe słowa dotyczące moich robótek.
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 28 lipca 2015

To i owo... po długiej nieobecności

Witajcie... znowu nastapiła dłuższa przerwa w publikowaniu postów. Przyczyna prozaiczna... syn pracując z dala od domu zabrał ze sobą komputer. Dzisiaj korzystam, bo przyjechał na chwilę i przywiózł coby matka nawiązała kontakt ze światem :)
Przez ten czas sporo się działo i robótkowo i czytelniczo.
Nie będę marudziła - tylko pokazuję. Część była przeznaczona na prezenty, więc mogłyście już je widzieć na blogach naszych koleżanek:)

Powstały karteczki




Zakładki


Odważyłam się spróbować aplikacji maszynowej i uszyłam woreczki




Kilka serwetek też się zrobiło








I jeszcze igielniki z monogramami


Poczytałam również sporo. Nie będę męczyła was wszystkimi książkami ( wszystkie wymieniłam w Książkowisku ), wspomnę tylko o tych, które najbardziej mi się spodobały.

"Zatoka tajemnic" Rosannna Ley - Ruby porządkując rzeczy po zmarłych rodzicach dowiaduje się, że została adoptowana. Rozpoczyna poszukiwania biologicznej matki - to teraźniejszość. Julia, aby ulżyć trudnej sytuacji rodziców, wstępuje do klasztoru. Z czasem rozpoczyna pracę w klinice położniczej, gdzie dokonuje się nielegalnych adopcji - to przeszłość.
Ogólnie rzecz biorąc rewelacyjna książka dla tych którzy lubią taką literaturę.

"Lawendowy poranek" Jude Deveraux - Jocelyn po śmierci swojej opiekunki-przyjaciółki staje się właścicielką starego domu. Na miejscu okazuje się, że mimo długoletniej znajomości starsza pani miała wile tajemnic, które Joce stara się odkryć. Wyniki poszukiwań wywracają całe życie młodej dziewczyny.
Super pozycja na letnie wieczory.

"Medalion z bursztynem" Anna Klejzerowicz - i znowu tajemnica z przeszłości - Ewa w domu swojej zmarłej babki znajduje tajemniczy list i medalion z bursztynem. Próbując rozwiązać zagadkę z przeszłości naraża siebie, swoich bliskich i znajomych na niebezpieczeństwo. A rezultat prywatnego śledztwa jest zaskakujący.
Trudno sklasyfikować jednoznacznie, bo to i kryminał, i historia, i powieść obyczajowa... ale naprawdę warta przeczytania.

"Tajemnica sosnowego dworku" Małgorzata J. Kursa - opowieść o grupie przyjaciół, duchach bliźniaczek i... miłości.
Super pozycja na lato.

"Moralność pani Piontek" Magdalena Witkiewicz - mamusia usiłująca zatrzymać dorosłego syna w domu ewentualnie znaleźć mu żonę, oczywiście na odpowiednim poziomie.
Dawno tak się nie śmiałam czytając książkę - rewelacja.

"Szukaj mnie" Weronika Wierzchowska - i znowu spadek, tajemniczy pamiętnik prababki i całkowita zmiana życia bohaterki.
Dobra literatura dla kobietek, oczywiście tych lubiących takie pozycje.

"Chińskie lalki" Lisa See - opowieść o przyjaźni dwóch Chinek i Japonki w trudnych latach drugiej wojny światowej w Stanach Zjednoczonych. Połączyła je miłość do tańca. występy w klubach i bycie "żółtkiem". Losy układały się różnie...
Naprawdę rewelacyjna książka.

Jeszcze moment i kończę Was męczyć:)
W sobotę przyszła do mnie koleżanka i przyniosła mi prezent. Zanim go dostałam i mogłam obejrzeć usłyszałam: " Gdy zobaczyłam, nie mogłam się oprzeć - idealny prezent dla Ciebie. Ma wszystko co lubisz. I krzyżyki, tylko musisz je sobie wyszyć, i kolory zielenie, oliwki, brązy i książkę, bo dziewczyna na obrazku ją czyta"
I rzeczywiście tak jest



Nie mogło być inaczej... zaczęłam wyszywać i mam tyle



Niewiele jeszcze, ale od czegoś trzeba zacząć...

Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was wytrwała do końca:)
Znowu znikam, ale tym razem nie na tak długo.
Pozdrawiam serdecznie