Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serwetki haftowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serwetki haftowane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2014

Już prawie koniec...

Miałam pokazać złoty księżyc, kiedy już będzie całkiem skończony. Jednak... no właśnie podstawowy wzór skończyłam, jednak zostały te wszystkie małe dodatki. Niby dzisiaj próbowałam je trochę podłubać, ale na chwilę obecną brak mi cierpliwości. Złote nitki przygotowane... poczekają na przypływ weny :)



Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa dotyczące Matki Boskiej Karmiącej. Wyszywa się ją dość dobrze, bo wzór jest w miarę równo nadrukowany.
Wiele z Was nie lubi wyszywać na drukowanych kanwach, mi to właściwie nie przeszkadza, chociaż wolę tworzyć wzór od podstaw. Po śmierci Mamy ( Mama wyszywała tylko na kanwach z nadrukiem ) zostało mi wiele takich kanw, więc stopniowo będę je wykorzystywała przy kolejnych pracach, nie wyrzucę przecież :)

Zapraszam teraz na wieczorną kawę i ciasto z jagodami :)






Chciałam przedstawić Wam mojego zwierzaczka - 12-letniego "piesa" ( jedyny okaz w swoim rodzaju, zarówno z charakterku, jak i zachowania ).


Dziękuję za odwiedziny i pozostawione miłe słowa. Zapraszam ponownie w moje skromne progi.
Pozdrawiam serdecznie

piątek, 30 maja 2014

Takie tam różności

Dzisiaj zostałam przez moje dziecko zmuszona do upieczenia chleba. Gdy przyjechał ze szkoły, nawet nie chciał słyszeć o kupnie chleba w sklepie, tylko zażyczył sobie pieczonego w domu, takiego jak tydzień temu. I cóż miałam zrobić... upiekłam dwa pachnące bocheneczki :)


























Ostatnio robiąc porządki w kuferku robótkowym znalazłam cztery małe kawałki kanwy. Poszperałam w zasobach gazetkowych i znalazłam motyw małego kwiatka w doniczce. Zmodyfikowałam odrobinę kolorystykę ( w oryginale były jednobarwne ) i powstały takie cudaczki, które gdzieś ( jeszcze nie mam pomysłu ) wykorzystam.

 









 








 Podglądając Wasze blogi zauważyłam, że pokazujecie swoje prace z przeszłości. Chętnie pokażę jedne z pierwszych swoich prac. Mają one sporo ponad 20 lat. Krzyżyki są co nieco krzywe, ale przecież od czegoś trzeba zacząć :)










Zakwitł mi po raz drugi miniaturowy storczyk. Jest przepiękny... uwielbiam te kwiaty.






A tak wyglądają postępy nad serwetką...




Dzisiaj powinnam pokazać postępy nad "Rosettą"... ale nie pokażę, bo postawiłam tam tylko kilkanaście krzyżyków :)

I to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca :)
Witam Beatę w gronie obserwatorów, liczę, że zostaniesz na dłużej.
Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze. Pozdrawiam słonecznie.