Jakiś czas temu zamówiłam Kokonki, aby zrobić sobie chustę... No, i przepadłam:)
Pierwszy na szydełko wskoczył popularny wzór Virus:) Trzydniowy "urobek" prezentuje się nastepująco
Niteczki są cudowne, delikatne, a robótka mięciutka...
Na jednej robótce się nie skończy... mam jeszcze dwa Kokonki. Podejrzewam, że pojawią się kolejne:)
Dziękuję za Wasze odwiedziny w Kąciku i pozostawione miłe słowa:)
Pozdrawiam serdecznie
Etykiety
Alex
(21)
Amigurumi
(3)
Apilkacje maszynowe
(1)
Boże Narodzenie
(7)
Buciki dla dzieci.
(2)
Candy
(9)
Chusty
(14)
Creative Blog Tour
(1)
Dni Morza
(1)
Druty
(10)
Hafciarska lista życzeń
(7)
Haft gobelinowy
(22)
Haft krzyżykowy
(89)
Haft matematyczny
(2)
Haftowane drobiazgi
(29)
Kartki okolicznościowe
(38)
Kocyki
(5)
Konkurs
(4)
Krasnale
(3)
Książki
(103)
Książkowe wyzwanie 2015
(28)
Książkowe wyzwanie 2016
(21)
Kulinaria
(27)
Kwiaty na balkonie
(2)
Metryczka
(1)
Metryczki
(5)
Obrazy haftowane
(31)
Obrazy mojej Mamy
(1)
Ośmiorniczki dla wcześniaków
(2)
Podkładki
(11)
Prezenty
(17)
Pudełka
(1)
SAL bożonarodzeniowy
(6)
SAL Księżycowy
(7)
SAL Rosetta
(3)
SAL z imbryczkiem
(4)
Serwetki haftowane
(2)
Serwetki szydełkowe
(47)
Storczyki
(8)
Swetry
(2)
Szczecin
(1)
Szydełko
(6)
Szydełkowe firanki
(2)
Świątecznie
(7)
Trochę rymów
(1)
Wielkanoc
(7)
Wnusia
(1)
Wspólne czytanie i dzierganie
(81)
Wycieczka
(3)
Wyślij prezent na urodziny
(2)
Wzory szydełkowe
(5)
Zabawa wyzwaniowa u Hanulka
(3)
Zabawy blogowe
(8)
Zakładki
(9)
Zakupowo
(12)
Zdjęcia
(3)
Złap licznik
(5)
Zmiany
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupowo. Pokaż wszystkie posty
sobota, 25 sierpnia 2018
środa, 26 października 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 78 )
Tym razem się udało i post do Maknety... pomimo ogromnego zmęczenia postanowiłam napisać dzisiaj.
Obiecywałam sobie, że w tym roku już nie kupię sobie żadnej książki... ale jak tu dotrzymać takiej obietnicy kiedy ukazuje się tyle wspaniałości:) Uległam i zakupiłam takie oto książeczki
Dwie autorki "Wyspy" Victorii Hislop, o której pisałam w jednym z poprzednich postów, to "Nić" i ostatnio wydana "Z widokiem na wschód słońca". Oczywiście jak przeczytam podzielę się wrażeniami, ale już wiem, że będą mi się obie podobały:) Trzecia natomiast to "Słowik" Kristin Hannah. Tę akurat już zaczęłam czytać i mam jak najbardziej pozytywne wrażenia. Dwie siostry, czas wojny i całkowicie odmienne podejście do trudnych chwil...
W moich zieleniach trochę przybyło, ale nadal pozostaje tajemnicą cóż to takiego dziergam:)
Na czytniku również książka Victorii Hislop "Powrót". Czyta się rewelacyjnie, a akcja zaskakuje...
A... jeszcze przeczytałam dla przypomnienia sobie lektury, które aktualnie omawiam z uczniami.
No i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam...
Jakoś bardzo książkowy ten post się zrobił:) Dla zmiany... Alex:) Ma już prawie pół roku i jest uroczym, kochanym piesełkiem:)
Na tym kończę... do następnego razu. Być może trochę wcześniej niż za tydzień.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do Kącika dziękując jednocześnie za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam chęci i siły do pisania kolejnych postów:)
Jeszcze raz serdecznie dziękuję!
Obiecywałam sobie, że w tym roku już nie kupię sobie żadnej książki... ale jak tu dotrzymać takiej obietnicy kiedy ukazuje się tyle wspaniałości:) Uległam i zakupiłam takie oto książeczki
Dwie autorki "Wyspy" Victorii Hislop, o której pisałam w jednym z poprzednich postów, to "Nić" i ostatnio wydana "Z widokiem na wschód słońca". Oczywiście jak przeczytam podzielę się wrażeniami, ale już wiem, że będą mi się obie podobały:) Trzecia natomiast to "Słowik" Kristin Hannah. Tę akurat już zaczęłam czytać i mam jak najbardziej pozytywne wrażenia. Dwie siostry, czas wojny i całkowicie odmienne podejście do trudnych chwil...
W moich zieleniach trochę przybyło, ale nadal pozostaje tajemnicą cóż to takiego dziergam:)
Na czytniku również książka Victorii Hislop "Powrót". Czyta się rewelacyjnie, a akcja zaskakuje...
A... jeszcze przeczytałam dla przypomnienia sobie lektury, które aktualnie omawiam z uczniami.
No i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam...
Jakoś bardzo książkowy ten post się zrobił:) Dla zmiany... Alex:) Ma już prawie pół roku i jest uroczym, kochanym piesełkiem:)
Na tym kończę... do następnego razu. Być może trochę wcześniej niż za tydzień.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do Kącika dziękując jednocześnie za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam chęci i siły do pisania kolejnych postów:)
Jeszcze raz serdecznie dziękuję!
czwartek, 16 czerwca 2016
Wspólne dzierganie i czytanie ( 67 )
Witam w czwartkową środę. Niestety wczorajsza pogoda mnie pokonała. Przeleżałam większą część popołudnia z potwornym bólem głowy, a później, jak nieco odpuściło, siadłam oczywiście do papierów:(
Dzisiaj tylko o książkach, bo robótkowo co prawda coś tam dłubię, ale pokażę następnym razem.
Skończyłam "Kiedy wolność mówi szeptem" Martyny Senator. Czytało się całkiem dobrze, ale nie powaliło mnie. Ot, taka przyjemna lekturka.
Poczytuję teraz szóstą część opowieści o Lipowie i tutaj już całkiem "inna bajka". Pomimo tego, że to już kolejna książka ( a jak wiadomo często z ilością nie idzie jakość ) jednak czyta się z zapartym tchem. Rewelacja! ( tylko czasu brak!!!)
Cztery lata temu będąc w jednej z większych księgarni sieciowych wypatrzyłam książkę Lucindy Riley "Dom orchidei", zakupiłam i... zakochałam się w stylu autorki. Potem kolejno kupowałam następne ukazujące się u nas jej tytuły "Dziewczynę na klifie" i "Pałac tajemnic". Wszystkie rewelacyjne, doskonale napisane i z rewelacyjną fabułą. Każda nawiązuje do wydarzeń z przeszłości i czasów współczesnych... czyli do tego co bardzo lubię. No i doczekałam się kolejnej książki autorki. Jeszcze przed premierą zakupiłam jej najnowsze ( w języku polskim ) dziecko "Różę Północy". Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od razu nie zaczęła czytać... I cóż mogę innego napisać niż... rewelacja:)
I tu kolejny problem jednocześnie dwie rewelacyjne książki, zbliżające się zakończenie roku szkolnego i brak czasu. Aż chwilami płakać się chce:)
Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze.
Pozdrawiam serdecznie
Dzisiaj tylko o książkach, bo robótkowo co prawda coś tam dłubię, ale pokażę następnym razem.
Skończyłam "Kiedy wolność mówi szeptem" Martyny Senator. Czytało się całkiem dobrze, ale nie powaliło mnie. Ot, taka przyjemna lekturka.
Poczytuję teraz szóstą część opowieści o Lipowie i tutaj już całkiem "inna bajka". Pomimo tego, że to już kolejna książka ( a jak wiadomo często z ilością nie idzie jakość ) jednak czyta się z zapartym tchem. Rewelacja! ( tylko czasu brak!!!)
Cztery lata temu będąc w jednej z większych księgarni sieciowych wypatrzyłam książkę Lucindy Riley "Dom orchidei", zakupiłam i... zakochałam się w stylu autorki. Potem kolejno kupowałam następne ukazujące się u nas jej tytuły "Dziewczynę na klifie" i "Pałac tajemnic". Wszystkie rewelacyjne, doskonale napisane i z rewelacyjną fabułą. Każda nawiązuje do wydarzeń z przeszłości i czasów współczesnych... czyli do tego co bardzo lubię. No i doczekałam się kolejnej książki autorki. Jeszcze przed premierą zakupiłam jej najnowsze ( w języku polskim ) dziecko "Różę Północy". Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od razu nie zaczęła czytać... I cóż mogę innego napisać niż... rewelacja:)
I tu kolejny problem jednocześnie dwie rewelacyjne książki, zbliżające się zakończenie roku szkolnego i brak czasu. Aż chwilami płakać się chce:)
Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze.
Pozdrawiam serdecznie
środa, 25 maja 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 64 )
Witam serdecznie... no i cztery dni wolnego:)
A skoro środa, to nadszedł czas "spowiedzi" robótkowo-czytelniczej:) A że trochę się dzieje w obu dziedzinach, to zapraszam...
Robótkowo,
- powstały dwie zakładki do książek dla zaprzyjaźnionych czytelniczek ( już podarowane, no i się podobały:) )
- zaczęłam hafcik na kolejny prezent imieninowy - miniaturkę Matki Boskiej ( wzór pojawia się często na różnych blogach, więc jest znany )
- skończyłam "misiowe" hafciki na karteczki dla bliźniaków ( zdjęcia kiepskie, bo aparat odmawia współpracy )
- "dołożyłam" kilka krzyżyków do metryczki ( znam już datę chrzcin maluszków, więc muszę przyspieszyć:) )
I na dzisiaj to tyle w dziedzinie robótek:)
Czytelniczo
- zacznę od zakupów ( coś dla ducha też trzeba czasami kupić )
- przeczytałam pierwszą i drugą część Morskiej Bryzy ( "Siostry na lato" i "Letni wiatr" ). Czyta się całkiem przyjemnie. Dużo się dzieje, bohaterki sympatyczne... Lekka lektura na gorące dni, chociaż porusza całkiem poważne problemy
- skończyłam również "Bibliotekę umarłych". Zagadka rozwiązana, zabójca ujęty:)
- aktualnie ( jak zwykle ) poczytuję dwie książki, "Schyłek lata" czyli ostatnią część Morskiej Bryzy ( to na czytniku ), w wersji papierowej zaczęłam "Harem Sulejmana". Obie czyta się świetnie, Chociaż przy drugiej musiałam sobie poczytać odrobinę o Imperium Osmańskim ( tak dla przypomnienia pewnych faktów i uporządkowania wiedzy ).
- no i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam
Już Was dłużej nie męczę. Dziękuję za wytrwałość:) Dziękuję za miłe komentarze:) Dziękuję, że zaglądacie do Kącika:)
Witam serdecznie nowe obserwatorki, miło mi, że zechciałyście zostać na dłużej. Rozgośćcie się w Kąciku:)
Pozdrawiam serdecznie
A skoro środa, to nadszedł czas "spowiedzi" robótkowo-czytelniczej:) A że trochę się dzieje w obu dziedzinach, to zapraszam...
Robótkowo,
- powstały dwie zakładki do książek dla zaprzyjaźnionych czytelniczek ( już podarowane, no i się podobały:) )
- zaczęłam hafcik na kolejny prezent imieninowy - miniaturkę Matki Boskiej ( wzór pojawia się często na różnych blogach, więc jest znany )
- skończyłam "misiowe" hafciki na karteczki dla bliźniaków ( zdjęcia kiepskie, bo aparat odmawia współpracy )
- "dołożyłam" kilka krzyżyków do metryczki ( znam już datę chrzcin maluszków, więc muszę przyspieszyć:) )
I na dzisiaj to tyle w dziedzinie robótek:)
Czytelniczo
- zacznę od zakupów ( coś dla ducha też trzeba czasami kupić )
- przeczytałam pierwszą i drugą część Morskiej Bryzy ( "Siostry na lato" i "Letni wiatr" ). Czyta się całkiem przyjemnie. Dużo się dzieje, bohaterki sympatyczne... Lekka lektura na gorące dni, chociaż porusza całkiem poważne problemy
- skończyłam również "Bibliotekę umarłych". Zagadka rozwiązana, zabójca ujęty:)
- aktualnie ( jak zwykle ) poczytuję dwie książki, "Schyłek lata" czyli ostatnią część Morskiej Bryzy ( to na czytniku ), w wersji papierowej zaczęłam "Harem Sulejmana". Obie czyta się świetnie, Chociaż przy drugiej musiałam sobie poczytać odrobinę o Imperium Osmańskim ( tak dla przypomnienia pewnych faktów i uporządkowania wiedzy ).
- no i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam
Już Was dłużej nie męczę. Dziękuję za wytrwałość:) Dziękuję za miłe komentarze:) Dziękuję, że zaglądacie do Kącika:)
Witam serdecznie nowe obserwatorki, miło mi, że zechciałyście zostać na dłużej. Rozgośćcie się w Kąciku:)
Pozdrawiam serdecznie
sobota, 13 lutego 2016
Dużo czytam, trochę robótkuję i... nadal walczę
Witajcie po bardzo długiej przerwie. Postanowiłam co nieco napisać, jednak nie obiecuję, że będę już ponownie pojawiała się tu systematycznie.
Zgodnie z tytułem dużo czytam, kto ma ochotę podejrzeć co i ile zapraszam do zakładki Książkowisko.
Trochę robótkuję... jednak trudno skupić mi się na jednej pracy na dłużej, dlatego mam zaczętych kilka różnych prac. Tak prawdę powiedziawszy to ostatnio niczym nie mogę się zająć... podejrzewam, że jest to efekt nagromadzenia leków ( o ile to co we mnie tłoczą można nazwać lekami ) w organizmie, bo poprzednim razem było podobnie. Ogólne rozdrażnienie, niepokój... ale muszę wytrwać.
Teraz zdjecia
Pojawiło się trochę krzyżyków na "Zaczytanej"
Zaczęłam "Dziewczynę z perłą"
Na imieniny dostałam pięć małych obrazków z kwiatkami - trzy już wyszyłam...
Tydzień temu miała imieniny moja koleżanka i oto co dostała
Jeżeli chodzi o robótki to już wszystko :) Wiem, niewiele, ale musicie mi wybaczyć...
Zrobiłam trochę zakupów robótkowych ( kanwy, igiełki i kordonki ) oraz książkowych ( tylko dwie )
A dzisiaj od synusia dostałam kolorowankę i kredki... będę miała co robić w bezsenne noce, kiedy już odłożę książeczkę...
Dziękuję, że jeszcze o mnie pamiętacie i mimo mojej nieobecności zaglądacie do Kącika...
Wszystko jest na dobrej drodze... będzie dobrze... musi być dobrze...
Trzymajcie się cieplutko i... do następnego razu.
Zgodnie z tytułem dużo czytam, kto ma ochotę podejrzeć co i ile zapraszam do zakładki Książkowisko.
Trochę robótkuję... jednak trudno skupić mi się na jednej pracy na dłużej, dlatego mam zaczętych kilka różnych prac. Tak prawdę powiedziawszy to ostatnio niczym nie mogę się zająć... podejrzewam, że jest to efekt nagromadzenia leków ( o ile to co we mnie tłoczą można nazwać lekami ) w organizmie, bo poprzednim razem było podobnie. Ogólne rozdrażnienie, niepokój... ale muszę wytrwać.
Teraz zdjecia
Pojawiło się trochę krzyżyków na "Zaczytanej"
Zaczęłam "Dziewczynę z perłą"
Na imieniny dostałam pięć małych obrazków z kwiatkami - trzy już wyszyłam...
Tydzień temu miała imieniny moja koleżanka i oto co dostała
Jeżeli chodzi o robótki to już wszystko :) Wiem, niewiele, ale musicie mi wybaczyć...
Zrobiłam trochę zakupów robótkowych ( kanwy, igiełki i kordonki ) oraz książkowych ( tylko dwie )
A dzisiaj od synusia dostałam kolorowankę i kredki... będę miała co robić w bezsenne noce, kiedy już odłożę książeczkę...
Dziękuję, że jeszcze o mnie pamiętacie i mimo mojej nieobecności zaglądacie do Kącika...
Wszystko jest na dobrej drodze... będzie dobrze... musi być dobrze...
Trzymajcie się cieplutko i... do następnego razu.
sobota, 21 listopada 2015
Sobotni wieczór
Witajcie...
Obiecałam w poprzednim poście pochwalić się małymi zakupami, które poczyniłam podczas wyjazdu. Niby nic takiego, a jednak bardzo cieszy
Kupiłam sobie cztery rolki organzy. Dwie typowo świąteczne srebrną i złotą w gwiazdeczki, pozostałe w odcieniach beżu. I trochę różnych przydasi. Srebrne gwiazdki, złote choineczki, brokatowe gwiazdeczki samoprzylepne w trzech kolorach oraz złoty i srebrny pisak. Materiałów mam już dużo, choć chciałoby się mieć jeszcze więcej :), czas siadać do robienia karteczek.
A tak w temacie karteczek. Jakiś czas temu zgłosiłam swoją skromną osobę do testowania produktów sprzedawanych przez Kokardkę ( www.kokardka.pl ). Zostałam zaakceptowana i oczekiwałam na przesyłkę z materiałami. Zaczęłam już się denerwować, że nic nie przychodzi, aż tu dzisiaj wieczorem, gdy szykowałam synowi stare gazety do wyniesienia do kontenera, wśród nich znalazłam swoją "zagubioną" przesyłkę. Okazało się, że przyszła gdy mnie nie było. Odebrał ją od listonoszki mój ojciec i o tym zapomniał, położył na gazetach u siebie, przykrył kolejnymi i koperta z zawartością tam sobie leżała. Jestem coraz bardziej przerażona stanem taty. Zapomina coraz częściej o najbardziej prozaicznych rzeczach np. zakręcenie wody, zgaszenie światła, zamknięcie drzwi :(
A wracając do przesyłki to zawierała ona zestaw do wyszycia kartki z bombką, nowy katalog oraz kolorowy schemat z uroczym bałwankiem.
W zestawie znalazłam kanwę, niteczki, igłę, schemat w dwóch wersjach, oprawkę do haftu.
Dzisiaj już późno, ale jutro na pewno zacznę wyszywać:)
Dziękuję za miłe komentarze pod moimi aniołkami. Pokazałam je w wersji roboczej ( dorobiłam w międzyczasie jeszcze kilka ), a za jakiś czas pokażę aniołeczki w pełnym blasku.
Cieszę się bardzo, że zaglądacie do Kącika... zawsze to w jakiś sposób motywuje do pracy:)
Pozdrawiam serdecznie
Obiecałam w poprzednim poście pochwalić się małymi zakupami, które poczyniłam podczas wyjazdu. Niby nic takiego, a jednak bardzo cieszy
Kupiłam sobie cztery rolki organzy. Dwie typowo świąteczne srebrną i złotą w gwiazdeczki, pozostałe w odcieniach beżu. I trochę różnych przydasi. Srebrne gwiazdki, złote choineczki, brokatowe gwiazdeczki samoprzylepne w trzech kolorach oraz złoty i srebrny pisak. Materiałów mam już dużo, choć chciałoby się mieć jeszcze więcej :), czas siadać do robienia karteczek.
A tak w temacie karteczek. Jakiś czas temu zgłosiłam swoją skromną osobę do testowania produktów sprzedawanych przez Kokardkę ( www.kokardka.pl ). Zostałam zaakceptowana i oczekiwałam na przesyłkę z materiałami. Zaczęłam już się denerwować, że nic nie przychodzi, aż tu dzisiaj wieczorem, gdy szykowałam synowi stare gazety do wyniesienia do kontenera, wśród nich znalazłam swoją "zagubioną" przesyłkę. Okazało się, że przyszła gdy mnie nie było. Odebrał ją od listonoszki mój ojciec i o tym zapomniał, położył na gazetach u siebie, przykrył kolejnymi i koperta z zawartością tam sobie leżała. Jestem coraz bardziej przerażona stanem taty. Zapomina coraz częściej o najbardziej prozaicznych rzeczach np. zakręcenie wody, zgaszenie światła, zamknięcie drzwi :(
A wracając do przesyłki to zawierała ona zestaw do wyszycia kartki z bombką, nowy katalog oraz kolorowy schemat z uroczym bałwankiem.
W zestawie znalazłam kanwę, niteczki, igłę, schemat w dwóch wersjach, oprawkę do haftu.
Dzisiaj już późno, ale jutro na pewno zacznę wyszywać:)
Dziękuję za miłe komentarze pod moimi aniołkami. Pokazałam je w wersji roboczej ( dorobiłam w międzyczasie jeszcze kilka ), a za jakiś czas pokażę aniołeczki w pełnym blasku.
Cieszę się bardzo, że zaglądacie do Kącika... zawsze to w jakiś sposób motywuje do pracy:)
Pozdrawiam serdecznie
niedziela, 18 października 2015
Melduję, że żyję :)
Witajcie po baaardzo długiej przerwie. Nie będę się tłumaczyła z nieobecności. Życie nieraz pisze za nas scenariusze i nawet nie mamy możliwości ich zmienić.
Na Wasze blogi zaglądałam, podglądałam, w wolniejszych chwilach gdzieś coś skomentowałam.
Zajrzałam w piątek do kalendarza i okazało się, że muszę ostro wziąć się do robótek. Już na koniec miesiąca potrzebuję kilku drobiazgów na prezenty i jednego bieżnika ( była prośba o taki prezent ), no a później już coraz bliżej święta. Wiele z Was już zaczęło motywy zimowo-świąteczne... to i mnie nie pozostaje nic innego, jak zacząć w nielicznych wolnych chwilach coś tam podłubać.
Co do bieżnika na prezent... na chwilę obecną wygląda tak...
Odkryłam u siebie w mieście cudowny sklepik. Będę tam stałym gościem, bo mają cuda i cudeńka. Na razie zaopatrzyłam się w elementy do karteczek imieninowych, ale wybiorę się i po elementy świąteczne:)
A jeśli o takie chodzi to nabyłam drogą kupna takie cudowne taśmy pasmanteryjne... czyli początek świąt już widać:)
Jedyne czego nie zaniedbałam to oczywiście czytanie. Te osóbki, które zaglądają do Kącika widzą zmieniające się tytuły na wklejce z Lubimy czytać:)
I to na dzisiaj wszystko. Mam nadzieję, że uda mi się w tym tygodniu napisać w środę o książeczkach, a jeśli nie... to trudno:)
Dziękuję za Wasze odwiedziny, pozostawiane komentarze... i po prostu za to, że jesteście:)
Pozdrawiam życząc spokojnego tygodnia.
Na Wasze blogi zaglądałam, podglądałam, w wolniejszych chwilach gdzieś coś skomentowałam.
Zajrzałam w piątek do kalendarza i okazało się, że muszę ostro wziąć się do robótek. Już na koniec miesiąca potrzebuję kilku drobiazgów na prezenty i jednego bieżnika ( była prośba o taki prezent ), no a później już coraz bliżej święta. Wiele z Was już zaczęło motywy zimowo-świąteczne... to i mnie nie pozostaje nic innego, jak zacząć w nielicznych wolnych chwilach coś tam podłubać.
Co do bieżnika na prezent... na chwilę obecną wygląda tak...
Odkryłam u siebie w mieście cudowny sklepik. Będę tam stałym gościem, bo mają cuda i cudeńka. Na razie zaopatrzyłam się w elementy do karteczek imieninowych, ale wybiorę się i po elementy świąteczne:)
A jeśli o takie chodzi to nabyłam drogą kupna takie cudowne taśmy pasmanteryjne... czyli początek świąt już widać:)
Jedyne czego nie zaniedbałam to oczywiście czytanie. Te osóbki, które zaglądają do Kącika widzą zmieniające się tytuły na wklejce z Lubimy czytać:)
I to na dzisiaj wszystko. Mam nadzieję, że uda mi się w tym tygodniu napisać w środę o książeczkach, a jeśli nie... to trudno:)
Dziękuję za Wasze odwiedziny, pozostawiane komentarze... i po prostu za to, że jesteście:)
Pozdrawiam życząc spokojnego tygodnia.
środa, 3 czerwca 2015
Wspólne czytanie i dziergania ( 48 )
I znów środa...
Co nieco się dzieje i w czytaniu i w dzierganiu.
W czytaniu oczywiście zmiany :) A w robótkach nadal podkładki. Mam już 31, a niewiele do skończenia następnej...
Aktualnie czytam dwie książeczki...
Na czytniku mam "Siedlisko" Janusza Majewskiego. Już od dawna miałam chrapkę na tą książeczkę... no i wreszcie ją dopadłam:) Historia Marianny, Krzysztofa i ich bliskich... Spadek po ciotce Róży... przenosiny z Warszawy na mazurską wieś... Czyta się rewelacyjnie, podobnie jak rewelacyjny jest serial na postawie scenariusza którego powstała powieść.
W wersji tradycyjnej Diane Chamberlain "Zatoka o północy". Przed laty wydarzyła się tragedia. Zginęła młoda dziewczyna... po wielu latach wracają wspomnienia...
Doba ostatnio jakby znowu się skróciła:) Ale to normalne przed zakończeniem roku szkolnego... zaczyna się wariactwo papierologczne:) Trzeba przetrwać:)
Dodatkowo nadal piekę... ostatnio znowu dwie blachy... szarlotka z budyniem i Shrek...
Ojciec i syn zaczęli się buntować, że innym piekę, a oni nie mają nic słodkiego... to dostali ... sernik na zimno :)
Moja ostatnia wizyta w pasmanterii po kolejny motek nici na podkładki zaowocowała dodatkowymi zakupami... była wyprzedaż wstążeczek, same wiecie jak trudno się oprzeć takiej pokusie... A i jeszcze tak całkiem przy okazji dokupiłam sobie cztery moteczki kolorowych niteczek:)
A na koniec zachód słońca... zdjęcia robione z okna pokoju mojego Młodego...
Ponieważ jutro wyjeżdżam na kilka dni życzę Wam odpoczynku, relaksu i wewnętrznego spokoju... oczywiście przy robótkach...
Pozdrawiam serdecznie dziękując jednocześnie za Wasze odwiedziny i pozostawiane komentarze.
Co nieco się dzieje i w czytaniu i w dzierganiu.
W czytaniu oczywiście zmiany :) A w robótkach nadal podkładki. Mam już 31, a niewiele do skończenia następnej...
Aktualnie czytam dwie książeczki...
Na czytniku mam "Siedlisko" Janusza Majewskiego. Już od dawna miałam chrapkę na tą książeczkę... no i wreszcie ją dopadłam:) Historia Marianny, Krzysztofa i ich bliskich... Spadek po ciotce Róży... przenosiny z Warszawy na mazurską wieś... Czyta się rewelacyjnie, podobnie jak rewelacyjny jest serial na postawie scenariusza którego powstała powieść.
W wersji tradycyjnej Diane Chamberlain "Zatoka o północy". Przed laty wydarzyła się tragedia. Zginęła młoda dziewczyna... po wielu latach wracają wspomnienia...
Doba ostatnio jakby znowu się skróciła:) Ale to normalne przed zakończeniem roku szkolnego... zaczyna się wariactwo papierologczne:) Trzeba przetrwać:)
Dodatkowo nadal piekę... ostatnio znowu dwie blachy... szarlotka z budyniem i Shrek...
Ojciec i syn zaczęli się buntować, że innym piekę, a oni nie mają nic słodkiego... to dostali ... sernik na zimno :)
Moja ostatnia wizyta w pasmanterii po kolejny motek nici na podkładki zaowocowała dodatkowymi zakupami... była wyprzedaż wstążeczek, same wiecie jak trudno się oprzeć takiej pokusie... A i jeszcze tak całkiem przy okazji dokupiłam sobie cztery moteczki kolorowych niteczek:)
A na koniec zachód słońca... zdjęcia robione z okna pokoju mojego Młodego...
Ponieważ jutro wyjeżdżam na kilka dni życzę Wam odpoczynku, relaksu i wewnętrznego spokoju... oczywiście przy robótkach...
Pozdrawiam serdecznie dziękując jednocześnie za Wasze odwiedziny i pozostawiane komentarze.
wtorek, 4 listopada 2014
Zakupowo - prezentowo
Dziewczyny jesteście Wielkie :) Dzięki serdeczne za wszystkie Wasze wspierające komentarze pod ostatnim postem.
Przełom października i listopada to dla mnie ( i chyba dla wielu z Was ) bardzo trudny czas. Uświadamiam sobie wtedy jak szybko ucieka czas i jak wiele upłynęło chwil bez najbliższych, tych którzy odeszli.
Dlatego też, pozostawione przez Was słowa miały dla mnie wielkie znaczenie. Jeszcze raz serdecznie za nie dziękuję.
Niestety znowu wylądowałam na zwolnieniu lekarskim... znowu z zapaleniem oskrzeli i z trzecim antybiotykiem w przeciągu miesiąca :( Niby już odczuwam poprawę... ale diabli wiedzą jak długo będzie się to choróbsko za mną wlokło.
W zastoju robótkowym dokonałam przeglądu zapasów. I stwierdziłam, że zakup materiałów do wyszywania nie zaszkodzi. Usiadłam do komputerka i złożyłam ( maleńkie ) zamówienie. Wybrałam dwie kanwy 16 ct i nowość dla mnie czyli tkaninę Dublin 25 ct. Wczoraj przesyłka przyszła.
A teraz prezenty:)
Przed tygodniem z wycieczki do Barcelony wróciła ciotka mojego małżonka i przywiozła mi stamtąd kanwę z nadrukiem i trochę mulin.
A wczoraj odwiedziła mnie znajoma i przyniosła dwie kanwy "Maki" i "Czytającą"
Bardzo się ucieszyłam z obu prezentów... zawsze to już coś :)
Jednocześnie wczoraj nadeszła jeszcze jedna przesyłka. Mając w domu ( syna ) strażaka, ratownika medycznego i Ratownika WOPR ( wszystko w jednej osobie ) nie mogłam się nie zarejestrować w DKMS-ie. Właśnie wczoraj otrzymałam powiadomienie o zakwalifikowaniu się do grona dawców szpiku dla osób zmagających się z białaczkami różnego typu i oficjalną kartę dawcy.
Dziewczyny jeśli możecie rejestrujcie się... to nic nie boli i nie kosztuje, a cena innego życia, które można ofiarować nie ma wymiaru !
Na koniec jeszcze kilka zdjęć chryzantem, jakie udało się wyhodować mojemu ojcu na działce.
Aha... wróciłam co nieco do robótek... ale o tym jutro razem z czytaniem.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Przełom października i listopada to dla mnie ( i chyba dla wielu z Was ) bardzo trudny czas. Uświadamiam sobie wtedy jak szybko ucieka czas i jak wiele upłynęło chwil bez najbliższych, tych którzy odeszli.
Dlatego też, pozostawione przez Was słowa miały dla mnie wielkie znaczenie. Jeszcze raz serdecznie za nie dziękuję.
Niestety znowu wylądowałam na zwolnieniu lekarskim... znowu z zapaleniem oskrzeli i z trzecim antybiotykiem w przeciągu miesiąca :( Niby już odczuwam poprawę... ale diabli wiedzą jak długo będzie się to choróbsko za mną wlokło.
W zastoju robótkowym dokonałam przeglądu zapasów. I stwierdziłam, że zakup materiałów do wyszywania nie zaszkodzi. Usiadłam do komputerka i złożyłam ( maleńkie ) zamówienie. Wybrałam dwie kanwy 16 ct i nowość dla mnie czyli tkaninę Dublin 25 ct. Wczoraj przesyłka przyszła.
A teraz prezenty:)
Przed tygodniem z wycieczki do Barcelony wróciła ciotka mojego małżonka i przywiozła mi stamtąd kanwę z nadrukiem i trochę mulin.
A wczoraj odwiedziła mnie znajoma i przyniosła dwie kanwy "Maki" i "Czytającą"
Bardzo się ucieszyłam z obu prezentów... zawsze to już coś :)
Jednocześnie wczoraj nadeszła jeszcze jedna przesyłka. Mając w domu ( syna ) strażaka, ratownika medycznego i Ratownika WOPR ( wszystko w jednej osobie ) nie mogłam się nie zarejestrować w DKMS-ie. Właśnie wczoraj otrzymałam powiadomienie o zakwalifikowaniu się do grona dawców szpiku dla osób zmagających się z białaczkami różnego typu i oficjalną kartę dawcy.
Dziewczyny jeśli możecie rejestrujcie się... to nic nie boli i nie kosztuje, a cena innego życia, które można ofiarować nie ma wymiaru !
Na koniec jeszcze kilka zdjęć chryzantem, jakie udało się wyhodować mojemu ojcu na działce.
Aha... wróciłam co nieco do robótek... ale o tym jutro razem z czytaniem.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
