Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Druty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2021

Styczeń

 Witam, po bardzo dłuuuuuugiej przerwie. Powracam do blogowego świata, jednak będę publikowała tylko jednego posta miesięcznie, zawsze ostatniego dnia. Pokażę w nim co zrobiłam i co przeczytałam.

Najpierw książki. W styczniu było ich osiem. Tematyka różnorodna. Jedne lepsze, drugie gorsze... zależy kto co lubi. 


Jeżeli chodzi o robótki, to dokończyłam dawno zaczętą chustę wzorem mech. Bardzo ten wzór mi się spodobał, dlatego też na pewno zrobię nim jeszcze niejedną.



Aktualnie mam zaczęte dwie ( te nad którymi pracuję ) robótki...

Strzałka na drutach...



Kocyk dla małej Haneczki, która niedługo pojawi się na świecie...


I to już wszystko...

Pozdrawiam serdecznie

sobota, 9 lutego 2019

Kartka na rocznicę i ...

Ferie minęły pod znakiem choróbska. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam aż tak chora. Już w ostatnim tygodniu stycznia czułam się źle, ale... przecież do ferii dociągnę. No i dopracowałam, a zamiast odpoczywać i zajmować się przyjemnościami różnorakimi, leżałam półżywa, łykałam antybiotyki i na nic nie miałam ochoty. W poniedziałek do pracy,ale kiepsko to widzę. Nadal dusi mnie potworny kaszel i wieczorami trawi gorączka. Ale co ma być, to będzie...

Jeszcze przed wolnym koleżanka poprosiła o zrobienie kartki dla jej wujostwa na 50-tą rocznicę ślubu. A skoro obiecałam, to półprzytomna, ale dłubałam. Pierwszy raz pokusiłam się o kartkę sztalugową i już wiem, że na pewno powstaną kolejne.

A tak się prezentowała...





W porównaniu z niektórymi Waszymi kartkami nie jest to mistrzostwo świata, ale zamawiającej bardzo się podobała i to najważniejsze.

Ponadto dla pewnej Doroty ( w prezencie imieninowym ) zaczęłam dłubać Enterlac'a i gdyby nie choróbsko zapewne bym skończyła, ale przecież co się odwlecze to nie uciecze... i dostanie swoją chustę trochę później:)






Początkowo myślałam, że polegnę... ale upór i zawziętość zwyciężyły, i opanowałam wzór. Teraz wydaje mi się bajecznie prosty i bardzo dobrze mi się robi. Włóczka z "szafy", czyli zasoby własne. Nawet nie wiem, dlaczego taką miałam, bo niebieski to nie moja bajka, ale koleżanki owszem:)

Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawiane miłe słowa, cieszą mnie one ogromnie:) 

niedziela, 13 stycznia 2019

Różne różności...

Witam serdecznie w nowym roku. Życzę wszystkim robótkoholiczkom jak najwięcej pomysłów i czasu na ich realizacje:)

Jednocześnie dziękuję za wszystkie życzenia imieninowe i świąteczne, które do mnie dotarły, a Ani i Ani dodatkowo za piękne prezenty :)

Przełom roku nie należał dla mnie do najlepszych. Najpierw choróbsko, później nieciekawe wiadomości i dodatkowo problemy w domu. A co gorsze nie zapowiada się, żeby przynajmniej w najbliższym czasie, uległo coś poprawie. Utwierdzam się coraz bardziej w przekonaniu, że kłopoty i problemy to moja specjalność :)

Ale do rzeczy... Pod koniec roku nasza koleżanka Ania po raz trzeci została Mamą, na świecie pojawił się maleńki Łukaszek. Z tej okazji powędrowały do Maluszka ( no, dla pozostałych członków rodziny też co nieco się znalazło ) kocyk  ( z Alize Gold Cotton kolor 62 wymiar 80x110 cm ) 



i trampeczki:)





W ciągu ostatniego tygodnia zaczęły powstawać kolejne projekty. Z zielonego kokonka ( już z niego zaczynałam chusty, ale mi do niego wzory nie pasowały i sprułam ) robię chustę Christina,




a z moteczków Nako ( dostałam je w prezencie imieninowym od koleżanki z pracy ) - kolejna strzałka



No i jeszcze mój "dziergający inaczej" Alex :)


Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do Kącika, dziękuję jednocześnie za pozostawione miłe słowa:)

czwartek, 22 listopada 2018

Koniec Strzałki i postęp w Erigeneii...

Po niewielkich problemach udało mi się nareszcie skończyć Strzałkę. Miałam w sumie 1100 metrów wełny i oczywiście znając swoje szczęście musiało zabraknąć na 32 rzędy. Pojawił się wtedy problem,bo okazało się, że trudno znaleźć pasmanterię, która by posiadała odpowiedni kolor w swojej ofercie. Po kilku dniach udało mi się znaleźć, to co potrzebowałam... zamówiłam i ponad tydzień czekałam na przesyłkę:)
No i po ukończeniu pojawił się kolejny problem... chustę przygarnął sobie Alex:)



Wyszła naprawdę duża i bardzo ciepła. Coś czuję, że często będę z niej korzystała, jako otulacza:)





Czekając na przesyłkę podrobiłam odrobinę chustę Erigeneię, którą dłubię dla kuzynki.





Pozdrawiam wszystkie Duszyczki zaglądające do Kącika.

( "Porobiłaś zdjęcia, to oddawaj!" )

sobota, 20 października 2018

Amorus

Szukam złodzieja, który notorycznie kradnie mi czas:) Jednak mimo wszystko staram się i coś dłubać, i coś czytać.
Wczoraj wieczorem skończyłam chustę projektu Katji Loffler o nazwie Amorus.








Od razu na szydełko wskoczyła Enigeneia, która będzie prezentem dla kuzynki.



Na druty natomiast wskoczyła Strzałka w jedynie słusznych kolorach, czyli zieleniach dla mnie:)




Żeby nie było, że się lenię,,, powstaje jeszcze co nieco, ale to na razie musi pozostać tajemnicą:)
We wszystkich robótkach towarzyszy mi moje szczęście, czyli Alex:)



Pozdrawiam wszystkich zaglądających do Kącika, dziękuję jednocześnie za każde pozostawione słowo:) 

piątek, 11 listopada 2016

Wspólne czytanie i dzierganie ( 79 ) i trochę zmian w życiu...

Witam wszystkich zaglądających do Kącika... niestety z środy zrobił się piątek, ale jak to się mówi lepiej późno niż wcale:)
W kręgu obserwatorów pojawiły się nowe osóbki. Cieszę się, że tu trafiłyście i postanowiłyście pozostać na dłużej. Mam również nadzieję, że każda z was znajdzie coś dla siebie:)

No i czas na raport...
Nadal robi się zielone "coś":) i jeszcze inne rzeczy... ale o tym na razie sza...
Czytelniczo "na tapecie" tradycyjnie dwie książki. Na czytniku "Sługi boże" Adama Formana. Widziałam film ( doskonała rola Bartłomieja Topy - komisarz Warski ) i dlatego z ciekawością sięgnęłam po książkę... i już twierdzę, że jest dużo lepsza niż ekranizacja:)
W wersji papierowej "Z widokiem na wschód słońca" Victorii Hislop. Opowieść o konflikcie grecko-tureckim na Cyprze w latach 70-tych XX wieku. Mieszkańcy żyją obok siebie, pracują razem... a następnie stają po przeciwnych stronach... Czyta się bardzo dobrze:)





W tak zwanym międzyczasie ( od ostatniego posta ) skończyłam "Słowika" Kristin Hannah. To cudowna opowieść o latach II wojny światowej we Francji. Piękna i wzruszająca... naprawdę polecam:)
Nie zachwycił mnie natomiast "Pokój dla artysty" Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego. Jakoś wcześniejsze książki Pani Marii lepiej się czytało...
Również nie trafiła do mnie "Tajemnica domu Helclów" Jacka Dehnela, Piotra Tarczyńskiego i in. Owszem klimacik mieszczański zachowany. Pięknie uchwycone postacie, szczególnie profesorowa Szczupaczyńska:), a jednak po kolejną część już chyba nie sięgnę.
A i jeszcze pochłonęłam czwartą już część cyklu "Stacja Jagodno. Serce z bibuły" Karoliny Wilczyńskiej. Lekka ( choć dająca do myślenia ), chwilami zabawna opowieść o przyjaźni i bezinteresownej pomocy.

Teraz o zmianach...
Po pierwsze moje dziecię wczoraj złożyło ślubowanie i zostało policjantem. Proces rekrutacji trwał od lipca i udało mu się przejść przez wszystkie etapy, a nie było to takie proste. Uroczystość odbyła się w Urzędzie Wojewódzkim... byłam widziałam...








Teraz w przyszłym tygodniu wyjeżdża na szkolenie ( ok. 7 miesięcy )... czyli zostanę sama z ojcem. Dobrze, że przynajmniej mam Alexa:)

Alex skończył dzisiaj pół roku i pomału wyrasta z wieku szczenięcego:)





Kolejna zmiana - podjęłam kolejne studia podyplomowe, w związku z czym mogę rzadziej pisać, ale obiecuję zaglądać do Was.

I to byłoby na tyle.
Jeszcze zapraszam na świeże ciacho drożdżowe z jabłkami i kruszonką... tylko ostrożnie bo bardzo gorące... dopiero wyjęte z piekarnika:)




Pozdrawiam serdecznie.