Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 marca 2018

Wielkanocne kartkowanie... i nie tylko

Dzisiaj chcę pokazać kilka karteczek...

Pierwsza przygotowana na prośbę mojego Taty... nie mam pojęcia jakie będzie jej przeznaczenie,ale zrobiona zgodnie z jego oczekiwaniem...



Kolejne trzy karteczki to początek przygotowań do Wielkanocy... proste, skromne, ale takie najbardziej lubię...





No i ostatnia porcja... tu nieco dłuższe wprowadzenie...
Od poniedziałku w naszej szkole rozpoczynają się rekolekcje. W czasie zajęć z wychowawcami uczniowie mają przygotowywać różne "artykuły" na kiermasz świąteczny. Ponieważ od września mam wychowawstwo w klasie czwartej, postanowiłam, że dzieciaki będą robiły kartki świąteczne. I tu zaczęły się schody, bo zespół okazał się "antyartystyczny"... nie potrafią nic wymyślić, a o wykonaniu nawet nie wspomnę ( koleżanka, która ma z nimi plastykę prawie płacze... bo jak pracuje takiej klasy nie uczyła ). Żeby nieco ułatwić dzieciakom zadanie przygotowałam dzisiaj trochę szablonów zająców, jajek... a także zrobiłam kilka karteczek, aby mogły chociażby je odwzorować. Powstały takie oto "dzieła"...







Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze

niedziela, 21 lutego 2016

Wielkanocna kartkomania

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim wpisem. Wasze słowa dodają mi sił:)

Ostatnio w pracy poproszono mnie o zrobienie kilku kartek wielkanocnych. Początkowo nie miałam zbytnio ani ochoty, ani pomysłu... ale jakoś poszło.







Nic specjalnego w porównaniu z Waszymi cudeńkami.

Pozdrawiam serdecznie. I do następnego razu.

środa, 8 kwietnia 2015

Wspólne czytanie i dzierganie ( ... )

Witajcie w środę, pierwszą od baaaardzo dawna.
Robótkowo nic właściwie się nie dzieje... ręka jeszcze nie pozwala. Chociaż co nieco próbuję działać :)

Ci, którzy zajrzeli do poprzedniego posta, wiedzą, że czytelniczo nie próżnuję. Aktualnie mam "na tapecie" dwie książeczki.


W wersji papierowej to "Zapach gorzkich pomarańczy" Kate Lord Brown. Opowieść o odkrywaniu tajemnic rodzinnych ( ostatnio w takich gustuję ) w pięknych krajobrazach Walencji. Emma po śmierci matki otrzymuje skrzyneczkę listów i tajemniczy klucz do willi w Hiszpanii. Czas rzeczywisty ( rok 2001 ) uzupełniają fragmenty opisujące hiszpańską wojnę domową ( 1936 rok ). Bohaterka pomału poznaje sekrety swojej rodziny... Czyta się świetnie...

W wersji elektronicznej czytam obecnie czwartą książkę z sędzią śledczą Martine Poirot w roli głównej "Krwawy księżyc w Villette". Tym razem zespół śledczy rozwiązuje tajemnicę potrójnego zabójstwa i podobnie jak w poprzednich powieściach, odpowiedź znajduje się w dalekiej przeszłości... Tę również czyta się świetnie...

Chciałabym podziękować za otrzymane życzenia świąteczne... w szczególności za karteczki...
Elu, Małgosiu, Danusiu, Gosiu... bardzo, ale to bardzo dziękuję :)




Dokładnie tydzień temu przybył mi kolejny roczek :) i w związku z tym wydarzeniem otrzymałam tajemniczą przesyłkę od Gosi ( prowadzi blog o co lubię ), a w niej takie oto cudeńka ( było jeszcze coś słodkiego, ale... )




Gosiu... dziękuję !

A taki prezent zrobiłam sobie sama...



Pozdrawiam wszystkich serdecznie... wiem, że zaglądacie do kącika, bardzo mnie to cieszy...

niedziela, 5 kwietnia 2015

Świątecznie



Wszystkim znajomym i nieznajomym,
 wiernym czytelniczkom i zaglądającym przypadkiem 
życzę 
spokojnych, radosnych, pełnych miłości i rodzinnego ciepła Świąt.

sobota, 28 marca 2015

Coraz bliżej święta... a tu...

Witajcie moje Drogie...
Znowu nastąpiła dłuższa przerwa... ale takie jest życie...
Tak jak tytuł posta wskazuje już święta za pasem... a moja lewa ręka od kilku dni wygląda tak



i niestety jeszcze przez kilka dni ( mam nadzieję ) nic nie ulegnie zmianie. Poparzenie II stopnia, wierzch dłoni, więc boli jak diabli. Jak czuje ból... znaczy żyję :)

Nagrody z Rozdawajki już u Iwony i Kasi... niestety nie zrobiłam zdjęć ( spieszyłam się z wysyłką ), może dziewczyny pokażą na swoich blogach...

No i trochę świąt... Ciężko robić cokolwiek jedną ręką... ale uwierzcie, jest to możliwe.

Na początek kilka karteczek, nie takich ładnych jak u niektórych z Was, ale moje własne...



Dwa karczochowe jajka... mój debiut :)



I wydmuszkowe pisanki do zawieszenia na gałązkach...



Nic specjalnego... w porównaniu z Waszymi cudeńkami...

Dziękuję za to, że jesteście, że zaglądacie do Kącika, mimo że mnie ostatnio tak tu mało... Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.
Mam trochę książeczek do opisania, ale to przy następnej okazji...
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 8 kwietnia 2014

Kolejne karteczki i czytadełko...

Witam serdecznie wszystkich zaglądających do mojego Kącika. Od niedzieli powstało kilka nowych karteczek, ale nie wszystkie zdążyłam sfotografować, bo były zabierane właściwie spod igły :)
Dzisiaj skończyłam dwie ostatnie, w tym roku już więcej wielkanocnych nie robię.

 Na pierwszej kurczak woła "Kto mnie stąd uwolni?"



Druga jest kaczucha w różowych botkach na obcasie, poprzednia była w bordowych kaloszach i bardzo się spodobała, dlatego zostałam poproszona o następną.






A tak wyglądają razem





Chciałabym jeszcze pokazać "Słoneczniki", które powstały jakiś czas temu. To mój jeden z ulubionych obrazów, więc nie mogłam się oprzeć pokusie... i wyszyłam. Tym bardziej, że w "Kokardce" mogłam go nabyć za nazbierane punkty.





W międzyczasie ( czytaj: w nocy ) poczytuję sobie książkę, którą dostałam od siostry na urodziny ( po wcześniejszym złożeniu zamówienia na nią :) ).

Rewelacyjnie się czyta i wręcz niewiarygodne, że coś takiego mogło się wydarzyć. Muszę koniecznie zobaczyć film, żeby mieć porównanie.
Coraz bliżej święta, a ja z dnia na dzień czuję coraz więcej niechęci do nich. Prawdę powiedziawszy nigdy ich nie lubiłam, a teraz coraz bardziej się to pogłębia.





Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 6 kwietnia 2014

Karteczki i nie tylko

Z wielkim bólem ( jakoś nie mam zbytniej ochoty na dłubanie kartek w tym roku ) powstały trzy karteczki wielkanocne. Kartki wyszywam na plastikowej kanwie, są wtedy trwalsze i ( moim zdaniem ) lepiej wyglądają. Do niedawna wyszywałam ich całe mnóstwo. W tym roku bym chyba nie zrobiła żadnej gdyby nie zamówienia od koleżanek.
A oto efekty...







I jeszcze "Ostatnia wieczerza" specjalnie dla Ireny prowadzącej Babuchowe Robótki. Mam zdecydowanie mniej niż ona... ale jeszcze nadrobię :)



Pozdrawiam wszystkich zaglądających do Kącika i bardzo dziękuję za odwiedziny.
Życzę miłej niedzieli. Zmykam produkować karteczki.