Witam w czwartkową środę. Niestety wczorajsza pogoda mnie pokonała. Przeleżałam większą część popołudnia z potwornym bólem głowy, a później, jak nieco odpuściło, siadłam oczywiście do papierów:(
Dzisiaj tylko o książkach, bo robótkowo co prawda coś tam dłubię, ale pokażę następnym razem.
Skończyłam "Kiedy wolność mówi szeptem" Martyny Senator. Czytało się całkiem dobrze, ale nie powaliło mnie. Ot, taka przyjemna lekturka.
Poczytuję teraz szóstą część opowieści o Lipowie i tutaj już całkiem "inna bajka". Pomimo tego, że to już kolejna książka ( a jak wiadomo często z ilością nie idzie jakość ) jednak czyta się z zapartym tchem. Rewelacja! ( tylko czasu brak!!!)
Cztery lata temu będąc w jednej z większych księgarni sieciowych wypatrzyłam książkę Lucindy Riley "Dom orchidei", zakupiłam i... zakochałam się w stylu autorki. Potem kolejno kupowałam następne ukazujące się u nas jej tytuły "Dziewczynę na klifie" i "Pałac tajemnic". Wszystkie rewelacyjne, doskonale napisane i z rewelacyjną fabułą. Każda nawiązuje do wydarzeń z przeszłości i czasów współczesnych... czyli do tego co bardzo lubię. No i doczekałam się kolejnej książki autorki. Jeszcze przed premierą zakupiłam jej najnowsze ( w języku polskim ) dziecko "Różę Północy". Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od razu nie zaczęła czytać... I cóż mogę innego napisać niż... rewelacja:)
I tu kolejny problem jednocześnie dwie rewelacyjne książki, zbliżające się zakończenie roku szkolnego i brak czasu. Aż chwilami płakać się chce:)
Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze.
Pozdrawiam serdecznie
Etykiety
Alex
(21)
Amigurumi
(3)
Apilkacje maszynowe
(1)
Boże Narodzenie
(7)
Buciki dla dzieci.
(2)
Candy
(9)
Chusty
(14)
Creative Blog Tour
(1)
Dni Morza
(1)
Druty
(10)
Hafciarska lista życzeń
(7)
Haft gobelinowy
(22)
Haft krzyżykowy
(89)
Haft matematyczny
(2)
Haftowane drobiazgi
(29)
Kartki okolicznościowe
(38)
Kocyki
(5)
Konkurs
(4)
Krasnale
(3)
Książki
(103)
Książkowe wyzwanie 2015
(28)
Książkowe wyzwanie 2016
(21)
Kulinaria
(27)
Kwiaty na balkonie
(2)
Metryczka
(1)
Metryczki
(5)
Obrazy haftowane
(31)
Obrazy mojej Mamy
(1)
Ośmiorniczki dla wcześniaków
(2)
Podkładki
(11)
Prezenty
(17)
Pudełka
(1)
SAL bożonarodzeniowy
(6)
SAL Księżycowy
(7)
SAL Rosetta
(3)
SAL z imbryczkiem
(4)
Serwetki haftowane
(2)
Serwetki szydełkowe
(47)
Storczyki
(8)
Swetry
(2)
Szczecin
(1)
Szydełko
(6)
Szydełkowe firanki
(2)
Świątecznie
(7)
Trochę rymów
(1)
Wielkanoc
(7)
Wnusia
(1)
Wspólne czytanie i dzierganie
(81)
Wycieczka
(3)
Wyślij prezent na urodziny
(2)
Wzory szydełkowe
(5)
Zabawa wyzwaniowa u Hanulka
(3)
Zabawy blogowe
(8)
Zakładki
(9)
Zakupowo
(12)
Zdjęcia
(3)
Złap licznik
(5)
Zmiany
(1)
czwartek, 16 czerwca 2016
środa, 8 czerwca 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 66 )
Czas tak zasuwa, że o mały włos i zapomniałabym o dzisiejszej środzie:)
Dzieje się niewiele, na obu polach i w robótkach i w czytaniu...
Dokończyłam tylko pokazywane poprzednio zakładki.
Skończyłam i "Harem Sulejmana" i "Klub książki"...
Aktualnie czytam "Kiedy wolność mówi szeptem" Martyny Senator i trzecią część "Stacji Jagodno - Po nitce do szczęścia" obie jak na razie czyta się dobrze.
Ostatnio doszłam do wniosku, że pomimo narzekania na uczniów, lubię swoją pracę. Wkurza mnie tylko coraz większa "papierologia", to tworzenie tysięcy sprawozdań, tylko po to aby były, bo nikt tego nie czyta. A ich przygotowanie zajmuje wiele godzin, które można by spędzić na przykład z igiełką lub książeczką:)
Na dzisiaj tyle... uciekam do papierów, ale najpierw jeszcze poskaczę po Waszych blogach:)
Pozdrawiam serdecznie
Dzieje się niewiele, na obu polach i w robótkach i w czytaniu...
Dokończyłam tylko pokazywane poprzednio zakładki.
Skończyłam i "Harem Sulejmana" i "Klub książki"...
Aktualnie czytam "Kiedy wolność mówi szeptem" Martyny Senator i trzecią część "Stacji Jagodno - Po nitce do szczęścia" obie jak na razie czyta się dobrze.
Ostatnio doszłam do wniosku, że pomimo narzekania na uczniów, lubię swoją pracę. Wkurza mnie tylko coraz większa "papierologia", to tworzenie tysięcy sprawozdań, tylko po to aby były, bo nikt tego nie czyta. A ich przygotowanie zajmuje wiele godzin, które można by spędzić na przykład z igiełką lub książeczką:)
Na dzisiaj tyle... uciekam do papierów, ale najpierw jeszcze poskaczę po Waszych blogach:)
Pozdrawiam serdecznie
środa, 1 czerwca 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 65 ) i prezenty:)
Witajcie... jak ten czas leci... przecież dopiero co była środa, a tu już kolejna:)
Dziękuję za Wasze komentarze pod poprzednim postem... miło jest poczytać tyle dobrych słów:)
Od piątku do niedzieli miałam niezapowiedzianych gości, a przez to mniej czasu na robótki i czytanie... a niedzielny wieczór spędziłam ze sprawdzianami uczniów:(
Dzisiaj niewiele ( o dziwo ) czytelniczo:)
Nadal "Harem Sulejmana", czyta się bardzo dobrze... ale ja już jestem potwornie zmęczona i nawet czytanie mnie nie cieszy:( Na czytniku zaczęłam kolejną książkę Mary Alice Monroe "Klub książki", zapowiada się dobrze... ale nie wiem kiedy skończę...
Robótkowo również posucha... Skończyłam jedynie miniaturkę, ale jej jeszcze nie oprawiła, chociaż ramkę już mam i zaczęłam kolejne zakładki...
Teraz będę się chwaliła prezentami jakie dostałam:)
Od Syneczka na Dzień Matki...
Od koleżanki...
tu mulinki wyjęte na wierzch:)
I od koleżanki ( zaległy prezent urodzinowy )...
Jak widać niteczek na serwetki ( dostałam sześć motków ) przez jakiś czas nie muszę kupować:)
I to na dzisiaj tyle...
Pozdrawiam serdecznie i do ( chyba ) kolejnej środy:)
Dziękuję za Wasze komentarze pod poprzednim postem... miło jest poczytać tyle dobrych słów:)
Od piątku do niedzieli miałam niezapowiedzianych gości, a przez to mniej czasu na robótki i czytanie... a niedzielny wieczór spędziłam ze sprawdzianami uczniów:(
Dzisiaj niewiele ( o dziwo ) czytelniczo:)
Nadal "Harem Sulejmana", czyta się bardzo dobrze... ale ja już jestem potwornie zmęczona i nawet czytanie mnie nie cieszy:( Na czytniku zaczęłam kolejną książkę Mary Alice Monroe "Klub książki", zapowiada się dobrze... ale nie wiem kiedy skończę...
Robótkowo również posucha... Skończyłam jedynie miniaturkę, ale jej jeszcze nie oprawiła, chociaż ramkę już mam i zaczęłam kolejne zakładki...
Teraz będę się chwaliła prezentami jakie dostałam:)
Od Syneczka na Dzień Matki...
Od koleżanki...
tu mulinki wyjęte na wierzch:)
I od koleżanki ( zaległy prezent urodzinowy )...
Jak widać niteczek na serwetki ( dostałam sześć motków ) przez jakiś czas nie muszę kupować:)
I to na dzisiaj tyle...
Pozdrawiam serdecznie i do ( chyba ) kolejnej środy:)
środa, 25 maja 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 64 )
Witam serdecznie... no i cztery dni wolnego:)
A skoro środa, to nadszedł czas "spowiedzi" robótkowo-czytelniczej:) A że trochę się dzieje w obu dziedzinach, to zapraszam...
Robótkowo,
- powstały dwie zakładki do książek dla zaprzyjaźnionych czytelniczek ( już podarowane, no i się podobały:) )
- zaczęłam hafcik na kolejny prezent imieninowy - miniaturkę Matki Boskiej ( wzór pojawia się często na różnych blogach, więc jest znany )
- skończyłam "misiowe" hafciki na karteczki dla bliźniaków ( zdjęcia kiepskie, bo aparat odmawia współpracy )
- "dołożyłam" kilka krzyżyków do metryczki ( znam już datę chrzcin maluszków, więc muszę przyspieszyć:) )
I na dzisiaj to tyle w dziedzinie robótek:)
Czytelniczo
- zacznę od zakupów ( coś dla ducha też trzeba czasami kupić )
- przeczytałam pierwszą i drugą część Morskiej Bryzy ( "Siostry na lato" i "Letni wiatr" ). Czyta się całkiem przyjemnie. Dużo się dzieje, bohaterki sympatyczne... Lekka lektura na gorące dni, chociaż porusza całkiem poważne problemy
- skończyłam również "Bibliotekę umarłych". Zagadka rozwiązana, zabójca ujęty:)
- aktualnie ( jak zwykle ) poczytuję dwie książki, "Schyłek lata" czyli ostatnią część Morskiej Bryzy ( to na czytniku ), w wersji papierowej zaczęłam "Harem Sulejmana". Obie czyta się świetnie, Chociaż przy drugiej musiałam sobie poczytać odrobinę o Imperium Osmańskim ( tak dla przypomnienia pewnych faktów i uporządkowania wiedzy ).
- no i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam
Już Was dłużej nie męczę. Dziękuję za wytrwałość:) Dziękuję za miłe komentarze:) Dziękuję, że zaglądacie do Kącika:)
Witam serdecznie nowe obserwatorki, miło mi, że zechciałyście zostać na dłużej. Rozgośćcie się w Kąciku:)
Pozdrawiam serdecznie
A skoro środa, to nadszedł czas "spowiedzi" robótkowo-czytelniczej:) A że trochę się dzieje w obu dziedzinach, to zapraszam...
Robótkowo,
- powstały dwie zakładki do książek dla zaprzyjaźnionych czytelniczek ( już podarowane, no i się podobały:) )
- zaczęłam hafcik na kolejny prezent imieninowy - miniaturkę Matki Boskiej ( wzór pojawia się często na różnych blogach, więc jest znany )
- skończyłam "misiowe" hafciki na karteczki dla bliźniaków ( zdjęcia kiepskie, bo aparat odmawia współpracy )
- "dołożyłam" kilka krzyżyków do metryczki ( znam już datę chrzcin maluszków, więc muszę przyspieszyć:) )
I na dzisiaj to tyle w dziedzinie robótek:)
Czytelniczo
- zacznę od zakupów ( coś dla ducha też trzeba czasami kupić )
- przeczytałam pierwszą i drugą część Morskiej Bryzy ( "Siostry na lato" i "Letni wiatr" ). Czyta się całkiem przyjemnie. Dużo się dzieje, bohaterki sympatyczne... Lekka lektura na gorące dni, chociaż porusza całkiem poważne problemy
- skończyłam również "Bibliotekę umarłych". Zagadka rozwiązana, zabójca ujęty:)
- aktualnie ( jak zwykle ) poczytuję dwie książki, "Schyłek lata" czyli ostatnią część Morskiej Bryzy ( to na czytniku ), w wersji papierowej zaczęłam "Harem Sulejmana". Obie czyta się świetnie, Chociaż przy drugiej musiałam sobie poczytać odrobinę o Imperium Osmańskim ( tak dla przypomnienia pewnych faktów i uporządkowania wiedzy ).
- no i odwiedziłam bibliotekę, z której przyniosłam
Już Was dłużej nie męczę. Dziękuję za wytrwałość:) Dziękuję za miłe komentarze:) Dziękuję, że zaglądacie do Kącika:)
Witam serdecznie nowe obserwatorki, miło mi, że zechciałyście zostać na dłużej. Rozgośćcie się w Kąciku:)
Pozdrawiam serdecznie
środa, 18 maja 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 63 )
Witam bardzo serdecznie na kolejnej edycji czytania i robótkowania:)
Dzisiaj nie tylko o czytaniu... pokażę również to czego nie mogłam pokazać ostatnio, a ponieważ już prezent trafił do solenizantki, to i koniec tajemnicy.
15 maja świętują wszystkie Zofie, to właśnie z tej okazji przygotowywałam małe co nieco:)
W zestawie pojawił się monogram z aniołkiem, szydełkowa kwadratowa serwetka ( ok. 45x45 cm ), karteczka z życzeniami oraz herbatka ( niestety nie mam jej na zdjęciach)
W niedzielę powstały jeszcze trzy karteczki na zamówienie. Każda w innym stylu. Po raz pierwszy spróbowałam quillingu i już wiem, że mi się podoba:)
I robótki mam odfajkowane:)
Teraz książki...
Skończyłam serię o Davidzie Hunterze... bardzo szkoda, że nie ma więcej. Przeczytałam "Rany kamieni" tego samego autora i tu już nie byłam tak zachwycona. Było to coś całkowicie różnego od poprzednich książek... niby też trzymało w napięciu, ale to już całkowicie inny styl.
Doczytałam również "Pozytywkę" Agnieszki Lis. Dziewczę ze wsi wychodzi za mąż za warszawiaka. Początkowo nie może odnaleźć się w nowej sytuacji, nowym miejscu, otoczeniu... Pod wpływem teściowej zmienia się i podejmuje studia... Czytało się rewelacyjnie, a jakież było bliskie rzeczywistości.
A co aktualnie?
Jak zwykle dwie... Pierwsza to "Biblioteka umarłych" Glenna Coopera, połączenie sensacji z zagadką historyczną. Czyta się dobrze, lubię takie połączenia historii ze współczesnością. Druga ( na czytniku ) to "Siostry na lato" Mary Alice Monroe. Z okazji swoich 80-tych urodzin Bunia postanawia zaprosić do siebie na lato swoje wnuczki, córki nieżyjącego syna, przyrodnie siostry, które straciły ze sobą kontakt. W czasie pobytu kobiet w Morskiej Bryzie wychodzą na jaw długo skrywane tajemnice rodzinne... Czyta się bardzo dobrze, na pewno sięgnę po pozostałe książki z tej serii.
Za tydzień pokażę moje książeczkowe zakupki:)
Na dzisiaj tyle. I tak Was zamęczyłam. Dziękuję, że jeszcze zaglądacie do Kącika i pozostawiacie swój ślad w formie komentarza.
Pozdrawiam serdecznie
Dzisiaj nie tylko o czytaniu... pokażę również to czego nie mogłam pokazać ostatnio, a ponieważ już prezent trafił do solenizantki, to i koniec tajemnicy.
15 maja świętują wszystkie Zofie, to właśnie z tej okazji przygotowywałam małe co nieco:)
W zestawie pojawił się monogram z aniołkiem, szydełkowa kwadratowa serwetka ( ok. 45x45 cm ), karteczka z życzeniami oraz herbatka ( niestety nie mam jej na zdjęciach)
W niedzielę powstały jeszcze trzy karteczki na zamówienie. Każda w innym stylu. Po raz pierwszy spróbowałam quillingu i już wiem, że mi się podoba:)
I robótki mam odfajkowane:)
Teraz książki...
Skończyłam serię o Davidzie Hunterze... bardzo szkoda, że nie ma więcej. Przeczytałam "Rany kamieni" tego samego autora i tu już nie byłam tak zachwycona. Było to coś całkowicie różnego od poprzednich książek... niby też trzymało w napięciu, ale to już całkowicie inny styl.
Doczytałam również "Pozytywkę" Agnieszki Lis. Dziewczę ze wsi wychodzi za mąż za warszawiaka. Początkowo nie może odnaleźć się w nowej sytuacji, nowym miejscu, otoczeniu... Pod wpływem teściowej zmienia się i podejmuje studia... Czytało się rewelacyjnie, a jakież było bliskie rzeczywistości.
A co aktualnie?
Jak zwykle dwie... Pierwsza to "Biblioteka umarłych" Glenna Coopera, połączenie sensacji z zagadką historyczną. Czyta się dobrze, lubię takie połączenia historii ze współczesnością. Druga ( na czytniku ) to "Siostry na lato" Mary Alice Monroe. Z okazji swoich 80-tych urodzin Bunia postanawia zaprosić do siebie na lato swoje wnuczki, córki nieżyjącego syna, przyrodnie siostry, które straciły ze sobą kontakt. W czasie pobytu kobiet w Morskiej Bryzie wychodzą na jaw długo skrywane tajemnice rodzinne... Czyta się bardzo dobrze, na pewno sięgnę po pozostałe książki z tej serii.
Za tydzień pokażę moje książeczkowe zakupki:)
Na dzisiaj tyle. I tak Was zamęczyłam. Dziękuję, że jeszcze zaglądacie do Kącika i pozostawiacie swój ślad w formie komentarza.
Pozdrawiam serdecznie
środa, 11 maja 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 62 )
Witajcie... dziękuję, za wszystkie komentarze po poprzednim postem.
Dzisiaj będzie bardziej czytelniczo niż robótkowo. Nie znaczy to, że nic nie dłubię... dłubie i to sporo, ale na razie nie mogę jeszcze Wam pokazać. Wszystko wyjaśni się za tydzień :)
Przeczytałam od poprzedniej środy sporo...
Skończyłam trzecią część o doktorze Davidzie Hunterze. I tym razem się nie zawiodłam. Aktualnie jestem już w połowie kolejnego tomu "Wołanie grobu" i również czyta się rewelacyjnie. Rozumiem, że dla niektórych taki typ literatury wydaje się makabryczny, owszem jest tam sporo drastycznych scen, ale... mi się podoba.
Dla równowagi skończyłam również pokazywaną "Niepamięć" Jolanty Kosowskiej. Gorąco polecam miłośniczkom dobrej książki obyczajowej z nutką romansu. Ich dwóch, ona jedna... wypadek... i ten trzeci. Autorka rewelacyjnie zbudowała postacie. Czyta się świetnie:)
W chwili słabości sięgnęłam po raz n-ty po moje ukochane "Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg. Gdybyście mnie zapytały dlaczego właśnie tą książkę uwielbiam... nie odpowiem Wam... po prostu tak jest. Jeżeli któraś z Was miałaby ochotę, a jeszcze nie czytała... to polecam :)
No i aktualnie, na zmianę z doktorem Hunterem poczytuję "Pozytywkę" Agnieszki Lis. Młoda dziewczyna ze wsi wychodzi za mąż za bogatego warszawiaka... Jak na razie czyta się nieźle...
I na dzisiaj to już wszystko. Pozdrawiam serdecznie.
Dzisiaj będzie bardziej czytelniczo niż robótkowo. Nie znaczy to, że nic nie dłubię... dłubie i to sporo, ale na razie nie mogę jeszcze Wam pokazać. Wszystko wyjaśni się za tydzień :)
Przeczytałam od poprzedniej środy sporo...
Skończyłam trzecią część o doktorze Davidzie Hunterze. I tym razem się nie zawiodłam. Aktualnie jestem już w połowie kolejnego tomu "Wołanie grobu" i również czyta się rewelacyjnie. Rozumiem, że dla niektórych taki typ literatury wydaje się makabryczny, owszem jest tam sporo drastycznych scen, ale... mi się podoba.
Dla równowagi skończyłam również pokazywaną "Niepamięć" Jolanty Kosowskiej. Gorąco polecam miłośniczkom dobrej książki obyczajowej z nutką romansu. Ich dwóch, ona jedna... wypadek... i ten trzeci. Autorka rewelacyjnie zbudowała postacie. Czyta się świetnie:)
W chwili słabości sięgnęłam po raz n-ty po moje ukochane "Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg. Gdybyście mnie zapytały dlaczego właśnie tą książkę uwielbiam... nie odpowiem Wam... po prostu tak jest. Jeżeli któraś z Was miałaby ochotę, a jeszcze nie czytała... to polecam :)
No i aktualnie, na zmianę z doktorem Hunterem poczytuję "Pozytywkę" Agnieszki Lis. Młoda dziewczyna ze wsi wychodzi za mąż za bogatego warszawiaka... Jak na razie czyta się nieźle...
I na dzisiaj to już wszystko. Pozdrawiam serdecznie.
środa, 4 maja 2016
Wspólne czytanie i dzierganie ( 61 )
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Dziękuję za wpisy pod poprzednim postem... chociaż z niektórymi zgodzić się nie mogę. Chodzi mi o książki Simona Becketta... Zdaję sobie sprawę z tego, że mogą przerażać ( chociaż to chyba nieco na wyrost napisałam ), ale mi osobiście bardzo się podobają i nie mam najmniejszego problemu ze strachem przy ich czytaniu :)
Na początek robótki...
Nadal metryczka niebieska... różowej jeszcze nie zaczęłam. Nad tą męczę się niemiłosiernie... prułam już kilkanaście razy i przez to się zniechęciłam...
Żeby odrobinę odpocząć zabrałam się za hafciki na karteczki z okazji chrztu maluchów... brakuje tylko czarnych oczek i noska oraz białego wypełnienia.
Dłubię sobie jeszcze co nieco... ale pokażę później:)
Przeczytałam dwie części wspomnianego wcześniej Simona Becketta "Chemię śmierci" i "Zapisane w kościach". Jak dla mnie rewelacja... wiem, nie wszyscy się ze mną zgodzą. Tak prawdę powiedziawszy to czytają się same... nawet nie wiem kiedy docieram do ostatniej strony.
Dla odskoczni pochłonęłam "Złodziejki czasu" Hanny Cygler. Rewelacyjna, chociaż chwilami słodko-gorzka opowieść o czterech pisarkach.
Aktualnie na "tapecie" kolejne zagadki Davida Huntera, czyli "Szepty zmarłych" S. Becketta oraz "Niepamięć" Jolanty Kosowskiej, opowieść o przyjaźni, miłości, przebaczeniu...
A na przeczytanie czekają
I na dzisiaj to wszystko. W piątek ostatnia porcja trucizny... a później trzymajcie mocno kciuki za dobre wyniki.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za wpisy pod poprzednim postem... chociaż z niektórymi zgodzić się nie mogę. Chodzi mi o książki Simona Becketta... Zdaję sobie sprawę z tego, że mogą przerażać ( chociaż to chyba nieco na wyrost napisałam ), ale mi osobiście bardzo się podobają i nie mam najmniejszego problemu ze strachem przy ich czytaniu :)
Na początek robótki...
Nadal metryczka niebieska... różowej jeszcze nie zaczęłam. Nad tą męczę się niemiłosiernie... prułam już kilkanaście razy i przez to się zniechęciłam...
Żeby odrobinę odpocząć zabrałam się za hafciki na karteczki z okazji chrztu maluchów... brakuje tylko czarnych oczek i noska oraz białego wypełnienia.
Dłubię sobie jeszcze co nieco... ale pokażę później:)
Przeczytałam dwie części wspomnianego wcześniej Simona Becketta "Chemię śmierci" i "Zapisane w kościach". Jak dla mnie rewelacja... wiem, nie wszyscy się ze mną zgodzą. Tak prawdę powiedziawszy to czytają się same... nawet nie wiem kiedy docieram do ostatniej strony.
Dla odskoczni pochłonęłam "Złodziejki czasu" Hanny Cygler. Rewelacyjna, chociaż chwilami słodko-gorzka opowieść o czterech pisarkach.
Aktualnie na "tapecie" kolejne zagadki Davida Huntera, czyli "Szepty zmarłych" S. Becketta oraz "Niepamięć" Jolanty Kosowskiej, opowieść o przyjaźni, miłości, przebaczeniu...
A na przeczytanie czekają
I na dzisiaj to wszystko. W piątek ostatnia porcja trucizny... a później trzymajcie mocno kciuki za dobre wyniki.
Pozdrawiam serdecznie
Subskrybuj:
Posty (Atom)




