niedziela, 21 lutego 2016

Wielkanocna kartkomania

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim wpisem. Wasze słowa dodają mi sił:)

Ostatnio w pracy poproszono mnie o zrobienie kilku kartek wielkanocnych. Początkowo nie miałam zbytnio ani ochoty, ani pomysłu... ale jakoś poszło.







Nic specjalnego w porównaniu z Waszymi cudeńkami.

Pozdrawiam serdecznie. I do następnego razu.

sobota, 13 lutego 2016

Dużo czytam, trochę robótkuję i... nadal walczę

Witajcie po bardzo długiej przerwie. Postanowiłam co nieco napisać, jednak nie obiecuję, że będę już ponownie pojawiała się tu systematycznie.
Zgodnie z tytułem dużo czytam, kto ma ochotę podejrzeć co i ile zapraszam do zakładki Książkowisko.
Trochę robótkuję... jednak trudno skupić mi się na jednej pracy na dłużej, dlatego mam zaczętych kilka różnych prac. Tak prawdę powiedziawszy to ostatnio niczym nie mogę się zająć... podejrzewam, że jest to efekt nagromadzenia leków ( o ile to co we mnie tłoczą można nazwać lekami ) w organizmie, bo poprzednim razem było podobnie. Ogólne rozdrażnienie, niepokój... ale muszę wytrwać.
Teraz zdjecia
Pojawiło się trochę krzyżyków na "Zaczytanej"


Zaczęłam "Dziewczynę z perłą"


Na imieniny dostałam pięć małych obrazków z kwiatkami - trzy już wyszyłam...


Tydzień temu miała imieniny moja koleżanka i oto co dostała



Jeżeli chodzi o robótki to już wszystko :) Wiem, niewiele, ale musicie mi wybaczyć...

Zrobiłam trochę zakupów robótkowych ( kanwy, igiełki i kordonki ) oraz książkowych ( tylko dwie )



A dzisiaj od synusia dostałam kolorowankę i kredki... będę miała co robić w bezsenne noce, kiedy już odłożę książeczkę...



Dziękuję, że jeszcze o mnie pamiętacie i mimo mojej nieobecności zaglądacie do Kącika...
Wszystko jest na dobrej drodze... będzie dobrze... musi być dobrze...
Trzymajcie się cieplutko i... do następnego razu.

czwartek, 31 grudnia 2015

Będę walczyła...

... to moje postanowienie.
Niejedna z Was zastanawiała się czemu zniknęłam na tak długo, czego dowodem są otrzymywane od Was maile ( serdecznie za nie dziękuję, ale nie zawsze mam siłę i ochotę odpisywać na nie ). Powód jest dla mnie bardzo bolesny... po pięciu latach od zakończenia leczenia znowu zaatakowało mnie podstępne choróbsko. Zapewniam Was jednak, że nie zamierzam się poddawać... i zwalczę je.
Z tego względu nie będzie mnie tutaj jeszcze przez jakiś ( bliżej nieokreślony ) czas. Gdybyście miały ochotę do mnie napisać to będzie mi bardzo miło ( ewajot998@gmail.com ).

Wszystkim życzę udanej zabawy w dniu dzisiejszym oraz wszelkiej pomyślności w 2016 roku!

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 22 listopada 2015

Już nic nie napisze :(

Dla miłośników polskiej literatury dzisiejszy dzień nie przyniósł dobrych wieści. Nad ranem w szczecińskim szpitalu zmarła Monika Szwaja:(


                               http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/nie-zyje-monika-szwaja-miala-66-lat


Miałam okazję poznać Panią Monikę osobiście. Wielokrotnie uczestniczyłam w spotkaniach z okazji promocji kolejnych książek. Była pełna radości życia, spontaniczna...
W swojej biblioteczce posiadam wszystkie książki autorki, do których wracam często w przypływie smutku i chandry. Akcje powieści łączyły się z terenami, które znała i kochała - Szczecinem i Karkonoszami.
Niestety już nie przeczytamy żadnej powieści pisarki:(

A to pamiątka z jednego ze spotkań z autorką



sobota, 21 listopada 2015

Sobotni wieczór

Witajcie...
Obiecałam w poprzednim poście pochwalić się małymi zakupami, które poczyniłam podczas wyjazdu. Niby nic takiego, a jednak bardzo cieszy
Kupiłam sobie cztery rolki organzy. Dwie typowo świąteczne srebrną i złotą w gwiazdeczki, pozostałe w odcieniach beżu. I trochę różnych przydasi. Srebrne gwiazdki, złote choineczki, brokatowe gwiazdeczki samoprzylepne w trzech kolorach oraz złoty i srebrny pisak. Materiałów mam już dużo, choć chciałoby się mieć jeszcze więcej :), czas siadać do robienia karteczek.



A tak w temacie karteczek. Jakiś czas temu zgłosiłam swoją skromną osobę do testowania produktów sprzedawanych przez Kokardkę ( www.kokardka.pl ). Zostałam zaakceptowana i oczekiwałam na przesyłkę z materiałami. Zaczęłam już się denerwować, że nic nie przychodzi, aż tu dzisiaj wieczorem, gdy szykowałam synowi stare gazety do wyniesienia do kontenera, wśród nich znalazłam swoją "zagubioną" przesyłkę. Okazało się, że przyszła gdy mnie nie było. Odebrał ją od listonoszki mój ojciec i o tym zapomniał, położył na gazetach u siebie, przykrył kolejnymi i koperta z zawartością tam sobie leżała. Jestem coraz bardziej przerażona stanem taty. Zapomina coraz częściej o najbardziej prozaicznych rzeczach np. zakręcenie wody, zgaszenie światła, zamknięcie drzwi :(
A wracając do przesyłki to zawierała ona zestaw do wyszycia kartki z bombką, nowy katalog oraz kolorowy schemat z uroczym bałwankiem.



W zestawie znalazłam kanwę, niteczki, igłę, schemat w dwóch wersjach, oprawkę do haftu.
Dzisiaj już późno, ale jutro na pewno zacznę wyszywać:)



Dziękuję za miłe komentarze pod moimi aniołkami. Pokazałam je w wersji roboczej ( dorobiłam w międzyczasie jeszcze kilka ), a za jakiś czas pokażę aniołeczki w pełnym blasku.
Cieszę się bardzo, że zaglądacie do Kącika... zawsze to w jakiś sposób motywuje do pracy:)
Pozdrawiam serdecznie

środa, 18 listopada 2015

Wspólne czytanie i dzierganie ( 58 )

Jest późno... ale jeszcze środa:)

Od 18-tej do teraz sprawdzałam prace uczniów :(  Niby nic takiego, ale każda wymaga przynajmniej 7-10 minut, a czas szybko leci... O ich "jakości" już kiedyś pisałam :(

Wracam do przyjemniejszych tematów...
Czytam i dziergam... A korzystając z okazji, że nasza dyrekcja dała nam 12 i 13 listopada wolne, zostawiłam swoich panów ( ojca i syna ) na gospodarstwie, a sama pojechałam trochę odpocząć. Kilka dni poza domem, a jak dobrze mi to zrobiło dla psychiki :)
Oczywiście większość czasu spędziłam na przyjemnościach. Powstało trochę różności, które Wam zaprezentuję jeszcze w formie roboczej:)

Dwa komplety podkładek ( wzór już wielokrotnie prezentowany )



Jeden większy aniołek ( będzie ich jeszcze kilka )



I trochę mniejszych ( tu i w całości i kilka bez sukienek... zrobią się w najbliższym czasie :)  )




No i jeszcze wyszywa się druga miniaturka  ( będą jeszcze dwie )



Jak widzicie nie próżnuję... chociaż chwilami doby brakuje :)

Aktualnie poczytuję ( jak zwykle ) dwie książki. Na czytniku pierwszy tom "Stulecia Winnych" Ałbeny Grabowskiej. W wersji papierowej "Dziedzictwo von Becków" Joanny Jax.
Obie czyta się rewelacyjnie, więc mam dylemat, po którą kiedy sięgnąć:)



Z wyjazdu przywiozłam sobie trochę "łupów", czyli poczyniłam małe zakupki... ale o tym w kolejnym poście:)

Witam cieplutko dwie duszyczki wśród obserwatorów Tysię i Jadzię Król. Mam nadzieję, że znajdziecie w Kąciku coś dla siebie i będziecie tu często gościć.
Dziękuję, za komentarze pozostawione pod ostatnim postem. Gwoli wyjaśnienia... dziwiłyście się, że pięć książek przyniesionych z biblioteki nazwałam małym stosikiem... zwykle przynoszę sobie osiem do dziesięciu tytułów, więc...

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

środa, 4 listopada 2015

Wspólne czytanie i dzierganie ( 57 )

Udało się... zdążyłam w środę :)

Staram się przeorganizować trochę swój czas i obowiązki ( i te domowe i zawodowe ), aby wrócić w pełni na tory robótkowo - czytelnicze. Nie co dzień udaje mi się zrealizować zamierzenia, jednak wszystko idzie w dobrym kierunku:)

Robótkowo kończę miniaturkę Madonny ( zostało dosłownie kilka krzyżyków ), po jej skończeniu mam zamiar wyszyć jeszcze dwie takie same:)
Czytelniczo, znowu dwie książeczki. Na czytniku czwarta część opowieści o policjantach z Lipowa, czyli "Z jednym wyjatkiem" Katarzyny Puzyńskiej. Kolejna zagadka do rozwiązania, a jej sedno tkwi daleko w przeszłości. Bardzo podobają mi się książki tej autorki, czyta się je "jednym tchem", trudno się oderwać:)  W wersji papierowej "Droga do domu" Gabrieli Gargaś. Dopiero jestem po kilku stronach, więc trudno cokolwiek konkretnego napisać. Z opisu wiem, że to opowieść o pięciu kobietach, które spotykają się w czasie podróży...




Odwiedziłam w poniedziałek bibliotekę i przyniosłam z niej kilka książeczek:)




Ostatnio jak kleiłam kartki, używałam bardzo niecenzuralnego języka męcząc się z klejem. A wczoraj od mojego syneczka dostałam



z komentarzem: " Już dawno mówiłem żebyś sobie kupiła. I nie rzucaj mięsem więcej". Kochane mam dziecko, prawda?

Witam wśród obserwatorów nową duszyczkę, Ewę Jurewicz. Mam nadzieję, że zagościsz na dłużej i znajdziesz u mnie coś ciekawego.

Pozdrawiam serdecznie